poniedziałek, 15 stycznia 2018

Ja Ciebie Chrzczę....

W mojej "pracowni" powstała kolejna karteczka z okazji sakramentu Chrztu Świętego. Zrobiłam ją na życzenie na wzór tej, ale z przeróbkami, bo ta miała być kwadratowa i w pudełku. Zastanawiałam się co dać na wieczku pudełka, tak też poszłam za pierwszą myślą... 








Dla przypomnienia jeszcze zbiorowe zdjęcie. Obie te karteczki zrobiłam dla jednej osoby. 



Pozdrawiam, 
Dasanda :)

sobota, 13 stycznia 2018

Z nadzieją na lepsze jutro:) - historia o uczuleniu

Długo trzeba było czekać na pierwszy mój post w tym roku. Jednak natłok rzeczy do ogarnięcia trochę mi ograniczył czas na przyjemności. :) Ostatnio zdałam sobie sprawę, że zostało mi jeszcze trochę rzeczy do pokazania z ubiegłego roku, ale niestety nie zdążyłam. Będę je chciała jak najszybciej uzupełnić.

Jak U Was z postanowieniami noworocznymi ?? Macie jakieś nowe, a może powtórka z lat poprzednich ??

U mnie trochę się powtarza, ale w trochę odmienionej formie. Doszłam do wniosku, że te moje cele są zbyt wysokie, lepiej ustalić kilka mniejszych, które pozwolą osiągnąć ten/te wymarzony/-e. 

Mam trzy plany, do których mam pewne etapy, aby je spełnić i to są moje cele. Jednak nie podzielę się z Wami tutaj, bo z reguły wiem, że wtedy nic z tego nie wychodzi.

A jak zaczął się u Was ten rok?? Jakieś niespodzianki, czy może przeciwności losy na drodze już stanęły. U mnie niestety tak sobie. Co prawda jeszcze w starym roku, ale... zacznę może od początku:

 Od jakiegoś czasu zaczęłam się interesować również pazurkami - dokładniej mówiąc mam na myśli hybrydy. Mam kilka kolorów i je sukcesywnie uzupełniam na wzorniki, oraz uczę się nowych metod zdobienia. (Nowych dla mnie :P :) 






Niestety w pierwszy dzień świąt dopadło i mnie. swędzące i opuchnięte palce, pękająca skóra... to tylko początek mojego uczulenia na hybrydę. To są moje ostatnie... ;( ale na zdjęciu widać już początki uczulenia.




 Wcześniej zdążyłam już zauważyć, że na pewno winny jest cleaner, ale nie tylko na tym się skończyło. Dodam jeszcze, że acetonu nie używam. Planowałam zrobić sobie dłuższą przerwę teraz początkiem roku, to mam co chciałam tylko przymusową :P i nie wiem jak długo.:( 
Dla przestrogi dla innych osób. Jeśli kiedy ktokolwiek zauważysz jakiej niepokojące odczucia, typu, wysypka, swędzenie, pękającą skórę, opuchliznę, na dłoniach czy nawet innych częściach ciała zdejmuj hybrydy. Im szybciej, tym mniej skutków negatywnych się doświadczy, a oglądając zdjęcia innych osób co miały taki problem to skutki mogą być na prawdę okropne. Ja zrobiłam w najszybszym czasie jak mogłam, wzięłam od razu tabletkę na alergię (u mnie to był zyrtec) i wapno, także ulga przyszła szybko po godzinie praktycznie świąd i opuchlizna zeszła. 
Jednak po tym skóra wokół paznokci robiła się twarda i musiała zejść. Palce mocno nawilżałam na zmianę maścią retimax 1500 oraz kremem do rąk. Ręce myłam i czasem dłużej moczyłam w szarym mydle. Od niedawna smaruję oleję paznokcie olejkiem rycynowym - na wzmocnienie oraz olejkiem herbacianym - podobno dobrym na onycholizę, które również pojawiła mi się na 3 paznokciach. I cały czas nawilżam i unikam detergentów.
Na chwilę obecną czekam tylko na odrośnięcie płytki paznokci, aby się odbudowała w całości i odpoczęła. Jestem dobrej myśli, bo wydaje się, że paznokcie ładnie odrastają. Również poszukuję rozwiązania dla mojego zamiłowania do zadbanych paznokci :))

Pierwszy post nowego roku, trochę przykry zwłaszcza dla mnie, ale trzeba znaleźć coś dobrego. Chociażby to, że ta sytuacja przydarzyła się jeszcze w tamtym roku, czy to, że mój stan nie był taki zły, czy to, że w rodzinie poczułam duże wsparcie i pomoc jak nie potrafiłam wziąć rzeczy do ręki z bólu, czy dobre słowa od męża.... Napisałam ten post z myślą, że może komuś przyda się jakby znalazł się w podobnej sytuacji, a może ktoś ma to już za sobą ?? Ja czekam na Twoją historię. :))



Z nadzieją na lepsze jutro:) 
Dasanda :)

piątek, 22 grudnia 2017

Małe hafciki - zawieszki

W tym roku zrobiłam kilka małych hafcików, niektóre już zdążyłam Wam pokazać.  Jednak jeszcze kilka zostało... Oprawiając je wzięłam się również za zeszłoroczne (a dwa nawet dobrych kilka lat), które czekały spokojnie cały rok, aby móc je spokojnie oprawić a przy okazji doczekały się debiutu. 




W tym roku zakochałam się w tych wzorach (poniżej), niestety nie zdążyłam zrobić pozostałych z serii, ale i tak się cieszę, że te dwa zrobiłam. Była to również moja pierwsza styczność z plastikową kanwą. 



Kolejno zrobiłam jeszcze 2 śnieżynki (wcześniej dwie z tej serii pokazałam na kartkach). 


Na koniec pokażę te hafty, które musiały poczekać na swoją kolej w oprawieniu :) Dodam jeszcze, że Mikołaj to jeden z pierwszych moich haftów w życiu, także proszę o wyrozumiałość.





Macie już choinki ubrane?? Na jakim jesteście etapie przygotowań??

Pozdrawiam, 
Dasanda :)

wtorek, 19 grudnia 2017

Karteczki - ostatnie :)

Spieszę się, ale jakoś mi o nie idzie. Ciągle zalegam z postami na blogu. eh... taka chyba moja natura. A dodatkowo okres przedświąteczny nie sprzyja blogosferze. 
Dlatego nie owijam w bawełnę, a od razu przechodzę do pokazywania karteczek - bo z tym dzisiaj tu przyszłam :) - już ostatnich bożonarodzeniowych w tym roku. 




















P.S. Pierwszy raz zrobiłam haftowane karteczki.
Pozdrawiam, 
Dasanda :)

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Zima z wiewiórka

Muszę się spieszyć, aby pokazać Wam wszystko co zrobiłam bożonarodzeniowe w tym roku :) Dzisiaj kolej na czwarty i już ostatni obrazek zimowy na blejtramie. Mieszanka technik, taki mój kaprys. Wiewiórka w towarzystwie ptaszka. Do kompletu z pudełkiem, butelką i świeczką z zeszłego roku :)






Pozdrawiam, 
Dasanda :)


piątek, 15 grudnia 2017

Sal z choinkami

Wzięłam udział w Salu z choinkami u Igiełki MB Był to pierwsza taka zabawa z haftowaniem w jakiej brałam udział (nie licząc mojej zeszłorocznej "Małych rzeczy").  Zapisałam się, ponieważ bardzo spodobały mi się te choineczki (do wyboru były 3 rodzaje).
Zdążyłam na ostatnią chwilę, bo dzisiaj zabawa dobiega końca. Haftować zaczęłam dość szybko bo już pierwszego dnia miałam jedną choineczkę zrobioną, ale potem nici mi brakło w odpowiednich kolorach i musiałam przerwać. No ale jak już je miałam i skończyłam haftować wzięłam się za ich wykończenie i tu były kolejne problemy - podstawowy całkowita zmiana koncepcji, ponieważ nie znalazłam jednej znaczącej rzeczy. No nic myślę trzeba coś innego zrobić to padło na zawieszki, ale.... przy dwóch minimalnie brakło mi materiału po bokach (hmmmm...) trzeba było jakoś zakryć, następnie jak już wszystko miałam gotowe okazało się, że rozpędziłam się przy tworzeniu karteczek i brakło mi kleju... ale jak by nie było JEST ! Skończone ! :)
Aha, zrobiłam małą zmianę we wzorze - zamiast białych gwiazdek na choinka zrobiłam srebrną nicią - aby zyskały połysku ;)

 W między czasie udało mi się niektóre prace uczestników podglądnąć i z zachwytem je podziwiałam, bo są prześliczne. 

Moje zawieszki chciałam aby były takie same i tworzyły pewną spójną całość.





Do tego na odwrocie zostawiłam miejsce np. na życzenia aby mogły również pełnić rolę nie tylko zawieszki, ale i karteczki świątecznej. 




Na chwilę obecną ułożyłam je w formie choinki i powiesiłam na ścianie. Choć nie wiem czy nie zmienię tego jeszcze. 



Tak w skrócie wyglądała moja zabawa w salu. Myślę, że jeszcze za jakiś czas w czymś podobnym wezmę udział. Moniko, bardzo dziękuję Ci za zorganizowanie takiej zabawy i życzę Ci dalszych pomysłów twórczych i sukcesów :)

Pozdrawiam wszystkich, a zwłaszcza niehaftujące osoby :))
Dasanda :)